Brak postów ma wiele powodów.
Najważniejszym z nich jest nowe mieszkanko. W listopadzie bez reszty byłam pochłonięta jego szukaniem, kiedy je wreszcie znalazłam i z początkiem grudnia wprowadziłam się do uroczej kawalerki w centrum Poznania, oczywiście trzeba było się wygodnie urządzić. Dlatego zamiast myśleć o bieganiu po second-handach, komponowaniu zestawów i prezentowaniu ich tutaj, częściej odwiedzałam sklepy z meblami oraz dodatkami, by jak najlepiej zorganizować moje własne wnętrze.
W międzyczasie nadeszły Święta i znana wszystkim bieganina za prezentami, zaraz po nich mimo urlopu odstawiłam na bok wszelkie zajęcia i postanowiłam solidnie odpocząć, po to by zmęczyć się w trakcie Sylwestrowego weekendu.
Teraz kiedy Nowy Rok biegnie już jak szalony pojawiła się kolejna przeszkoda, zapisałam się na fitness do fantastycznego miejsca i spędzam w nim w zasadzie każdy wieczór, to na zajęciach, a to w saunie. Przez co po powrocie do domu starcza mi sił na przygotowanie lekkiej kolacji i obejrzenie jakiegoś filmu. I tak dni mijają....
Nie zamierzam niczego obiecywać, bo nadal cierpię na chroniczny brak czasu i nie mam kiedy zorganizować parapetówki. Specjalnie dla mnie doba powinna się wydłużyć,bym spokojnie mogła zmieścić wszystkie zajęcia (to takie skromne życzenie na Nowy Rok ). W weekend postaram się wrzucić post ze zdjęciami, na pewno będą to ujęcia mojego mieszkanka i szafy, która w ostatnich dniach się powiększa. Wreszcie mam możliwość skoncentrowania się na poszukiwaniu ciuchów i to na nie właśnie wydać trochę grosza. W planach jest także nowy projekt, ale na razie nic więcej zdradzić nie mogę ....

4 komentarze:
Czekam na zdjęcia z mieszkanka! :)
zajmij sie lepiej tym fitnessem bo na modzie to sie raczej nie znasz:) bez obrazy. Zuza
a ja ubóstwiam twojego bloga, Prawdziwa inspiracja modowa, choć to nie miejsce dla zazdrosnych anonimów:) czekam na następne zdjęcja z niecierpliwością!!!!!!!!!!!
ach dziękuję mathee :*
Prześlij komentarz