04 listopad 2010

verliebt in Berlin

Ostatnią sobotę października miałam okazję spędzić w Berlinie. Miasto niezmiernie cenię za architekturę oraz kosmopolityczny klimat, a dodatkowo mam do niego niemały sentyment, ale o sentymentach rozwodzić się nie będę. Ważne są fakty uchycone na zdjęciach - połączenie zachodniego i wschodniego klimatu urzeka i nakazuje powrócić jak najszybciej .... 

Kościół Pamięci Cesarza 
Wilhelma
Siegessaule
17Juni
Brama Brandenburska
 Galeria Mensing
Berlińska Katedra i Wieża Telewizyjna
w drodze na Alexanderplatz
resztki muru Berlińskiego 
Wieżowce przy Potsdamer Platz
Grandhotel Esplanade
Sony Center
Obcy w Muzeum Filmu
I na deser: po całodniowym trudzie eksplorowania miasta pyszna kolacja, czyli prawdziwy turecki Doner Kebab ;)

14 komentarze:

LaPocher pisze...

Pomijając niewątpliwy urok tych zdjęć Ty sama przedstawiasz się "luźnie" a zarazem z pazurem. W takiej stylizacji zwiedzanie samo w sobie może być już tylko czystą przyjemnością:)

Marta pisze...

chciałabym móc tam być

Queen Mother pisze...

Berlin jest tak blisko, a ja jeszcze nigdy tam nie byłam. Jeszcze raz lub dwa przeczytam/ obejrzę tego posta i coś czuję, że niedługo będę marudzić rodzince żebyśmy tam pojechali.

DEFINITIO OF STYLE pisze...

ahh ten Berlin :>>

Sara pisze...

Świetne zdjęcia, aż się ciśnie na usta "czemu tak mało!" :) A Ty wyglądałaś super :) Bardzo lubię rajty w kropki w połączeniu z szortami :)

tommy pisze...

nie powiem..dobzre prezentujesz się an tle tego berlina..:)

tommy
xx follow me xx
www.knockingonfashiondoor.blogspot.com/

Fashion By He pisze...

amazing collection!!

come follow the first ever fashion blog from a Guys POV, let He know what you think

Fashion by He

no-baa pisze...

Ja w Berlinie byłam zaraz na początku listopada i choć pryzwitał mnie ziąb i deszcz, miasto również mnei oczarowało. Niemcy jako kraj na prawdę lubię i w sumie mogłabym tam zamieszkać, więc Berlin wydaje się być odpowiednim miejscem ;))

Lumpexoholiczka pisze...

ekstra fotorelacja!!

:)

arbuziary pisze...

Wygladasz bardzo stylowo. A opowiesz skad ten sentyment>

Ellie pisze...

arbuziary - do Berlina mam sentyment dzięki mojemu bratu, który studiując w Szczecinie był tam stałym bywalcem w latach kiedy jeszcze istniał Mur Berliński. Wracając do domu przywoził powiew zachodu, słodycze i pięknie pachnącą kawę i zabawki. W latach kryzysu było to bardzo pożądane szczególnie u małej dziewczynki zapatrzonej w swego starszego brata :P

Slow Fashion pisze...

rewelacyjny strój na zwiedzanie;)

DaisyLine pisze...

piękne zdjęcia, super podróż :)

Susie pisze...

Świetne zdjęcia ;)