28 maj 2010

relacja z wyprawy ;)

Tydzień temu o tej porze szybowałam w stronę Szkocji, pełna emocji przed tym co tam zobaczę oraz tego co zakupię :D. Dziś dopiero będąc w Polsce od wtorku, mam wystarczającą ilość czasu, by napisać kilka słów na temat tego wyjazdu. Szkocja przywitała mnie ciepłym powiewem powietrza i cudownym wieczorem. Z Edynburga dość sprawnie dojechałam do Glasgow, gdzie się zatrzymałam. Pełna obaw przed tym czy nie będzie padać (w końcu pogoda na wyspie zwykle kapryśna i mokra), obudziłam się w blasku słońca rozświetlającego lazurowe niebo. Poczułam się jak w raju, gdyż dawno nie widziałam tak przepięknego widoku. Poranna krzątanina nie zajęła zbyt długo, przecież trzeba skorzystać z pięknego dnia!!!. Sobota podobnie jak niedziela była wprost wymarzona. Dni spędzone na zakupach i zwiedzaniu miasta w nieomalże letnim stroju, z przerwą na lunch i kawę. Wieczór z pysznym Guinessem (oczywiście z sokiem z czarnej porzeczki ;P), dużo śmiechu, a do tego otoczenie stale zadowolonych ludzi i baaaardzo przystojnych Szkotów :P Mieszanka iście wybuchowa! Całość żyje we mnie do teraz....

Glasgow:
Edynburg:

4 komentarze:

lineczka pisze...

piękne zdjęcia :) aż v\chciałabym pojechać i pozwiedzać no i zazdroszcze pogody :)

sandrula pisze...

świetne zdjęcia;) najbardziej te rozmazane światła:)

LumpexoHoliczka pisze...

zdjęcia są cudne, zwłaszcza to zrobione nocą....
ale brakuje mi na nich 1 rzeczy, a właściwie osoby. Ciebie!
:)

Ellie pisze...

bo ja tak czasem mam ze sie tak zachwycam miejscem ze zapominam siebie uwiecznic na zdjeciach ;) i potem sie wszyscy dziwia ze na zadnym mnie nie ma hehe